Domowe i gotowe sposoby na zaskórniki

Domowe i gotowe sposoby na zaskórniki




   Zaskórniki to nieodłączny problem każdego z nas. Wiele bloggerek urodowych poruszało już ten temat, jednak nie zraziło to mnie. Zaskórniki (inaczej wągry), jest to nic innego jak sebum wymieszane z naskórkiem. Kiedy nasze pory są zamknięte lub wydzielanie łoju jest zbyt duże, zaczyna się wszystko blokować a sebum mieszać z martwym naskórkiem. Tak powstają zaskórniki.

Głównymi rodzajami zaskórników są:
  • Zaskórniki zamknięte - powstają one w wyniku zbyt dużej ilości sebum oraz nieusuniętego martwego naskórka. Najczęściej występują przy cerze tłustej. Są one koloru białego, wyczuwalne jako małe grudki. 
  • Zaskórniki otwarte - powstają również w wyniku wymieszania łoju oraz martwego naskórka. Jednak w wyniku utlenienia sebum ciemnieje i przybiera koloru czarnego.
   Zaskórniki trwale i skutecznie można usunąć jedynie dermatologicznie. Laserowa wiązka światła trwale oczyszcza i odparowuje zaskórniki. Przez kilka dni po zabiegu można na skórze zauważyć małe strupki w miejscach gdzie zaskórniki zostały usunięte. W tych miejscach wągry już się nie pojawią.

Jednak chciałabym wam przedstawić po 2 sposoby, które pomogą oczyścić naszą skórę z zaskórników.

Gotowe sposoby

I.

     Pierwszym sposobem są plastry dermo pHarma. Jak już wspominałam w drogeryjnych ulubieńcach marca o plastrach dowiedziałam się z kanału Dominika21. W ich skład wchodzi m.in. aktywny węgiel (otwiera pory, oczyszcza i działa bakteriobójczo) czy krzemionka (pochłania sebum). Dla lepszego efektu plastry można stosować raz w tygodniu. Efekty widoczne są gołym okiem. Plastry nie usuwają nam wszystkich zaskórników, jednak znaczną ich część. 


6 kroków do czystej skóry:
1. Umyj twarz, szczególnie nos i jego okolice. 
2. Dokładnie zwilż nos wodą. 
3. Wysusz ręce i odklej plaster od folii. 
4. Nałóż plaster na zmoczony nos, przyciskając go tak, aby dokładnie go przykleić na całej powierzchni. 
5. Pozostaw do wyschnięcia na 10-15 minut. Plaster powinien stwardnieć. 
6. Wysuszony plaster należy powoli i delikatnie oderwać. 

Opakowanie zawiera 2 plastry.
Cena: ok. 7 zł.

Zakupić je można w drogeriach Rossmann.


II.



    Kolejnym testowanym plastrem był Let Me Out BlackHead Pell-Off Mask. Zawiera on sproszkowany węgiel drzewny, który oczyszcza pory. Sposób użycia jest bardzo podobny jak powyżej. Należy oczyścić nos, zwilżyć go i zaaplikować plaster. Efekty również widać po pierwszym zastosowaniu. 

Opakowanie zawiera 1 plaster.
Cena: ok 3.50 zł + koszt wysyłki.
Produkt dostępny jest głównie w sklepach internetowych.
Swój plaster kupiłam na mintishop.pl


Sposoby domowe

I.


     Pierwszym sposobem jest popularna w internecie maseczka z żelatyny i mleka. Hit czy Mit? Zdecydowanie HIT! Maseczka ta jest może i ciężka przy późniejszym zmywaniu naczyń, ale na prawdę warto. Te, z was, które jeszcze jej nie przetestowały, szczerze do tego zachęcam.

Właściwości kosmetyczne:

Żelatyna:
  • nawilża
  • działa ujędrniająco i liftingująco
  • rozjaśnia
  • działa przeciwzmarszczkowo
Mleko:
  • zwęża pory
  • wygładza skórę
  • działa natłuszczjąco
  • pobudza produkcję kolagenu i elastyny
  • odżywia skórę

Sposób przygotowania:
    Maseczkę tę możesz zrobić na całą twarz lub wyłącznie na strefy gdzie widnieją zaskórniki. Sam możesz dobrać, jaką ilość maseczki chcesz zrobić, jednak proporcje muszą być w stosunku 1:1, czyli np. 1 łyżka żelatyny i 1 łyżka mleka. Wszystko razem wymieszaj i podgrzej w mikrofali przez 10 sec. Maseczkę należy trzymać ok 15 min, najważniejsze, aby zastygła.

II.

   
    Maseczka z białka i chusteczki stała się popularna dzięki Red Lipstick Monster. W swoim filmiku Ewa pokazywała jak zrobić taka maseczkę oraz opisywała problem zaskórników. Sposób ten jest niesamowicie prosty i tani, a zarazem bardzo efektywny.


Właściwości kosmetyczne
Białka:
  • utlenia sebum
  • ujędrnia
  • nawilża
  • działa matująco
  • odmładza
  • działa ściągająco
  • nadaje miękkości

Sposób przygotowania
   Białko należy delikatnie roztrzepać, aby było bardziej płynne. Następnie pędzelkiem nałożyć sporą ilość na nos i nakryć kawałkiem chusteczki. Pozostawić na ok. 15 min i delikatnie zdjąć. 




    Bardzo wam dziękuję za uwagę. Chciałabym wam również podziękować, ponieważ niedługo dobijemy do 5 tys wyświetleń!

   Jaki jest wasz ulubiony sposób na zaskórniki?
 Korzystałyście z któregoś sposoby opisanego przeze mnie? 
Czekam na wasze odpowiedzi i opinie w komentarzach!


Opalenizna z Vita Liberata

Opalenizna z Vita Liberata



   Firma Vita Liberata luxury tan to w 100% naturalne produkty do opalania. Ich formuły nie zawierają parabenów, alkoholu czy jakichkolwiek toksycznych związków.

"Pasjonuje mnie poszukiwanie prawdziwych alternatyw dla ekspozycji na słońce. Wykorzystujemy najinteligentniejszą technologię i najczystsze składniki, aby uzyskać możliwie najbardziej naturalny efekt. Można je stosować z pełnym zaufaniem. Każdy produkt powstał, aby odpowiedzieć na oczekiwania i upodobania kobiet.” - mówi założycielka i dyrektor generalny firmy Alyson Hogg


Z racji naturalnych formuł i pełnego profesjonalizmu samoopalacz Self Tan Dry Oil SPF 50 w drogerjach Sephora kosztuje 165 zł. Dla wielu, w tym dla mnie jest po prostu za drogi. Jednak dzięki przyjemności firmy Vita Liberata mogłam dla was go przetestować.



Self Tan Dry Oil SPF 50 czyli olejek murala z filtrem 50. Produkt ten jako jeden z niewielu oprócz nadawania skórze naturalnej opalenizny dodatkowo chroni nas przed promieniami UVA i UVB

Olej murala jest ręcznie tłoczony z pestek owoców marula. Mówi się, że jest to następna oleju kokosowego. Właściwości oleju: 
  • nawilża skórę,
  • działa gojąco i regenerująco,
  • działa przeciwzmarszczkowo,
  • zapobiega rozstępom,
  • włosom nadaje  miękkość, jedwabistość i połysk, 



    Self Tan Dry  nie brudzi ubrań jak mówi producent, wchłania się dość szybko oraz rozprowadza bardzo łatwo. Konsystencja produktu jest na pierwszy rzut oka dość oleista, dodatkowo jest bardzo ciemna, ale zawiera mieniące się drobinki. Podczas rozprowadzania czujemy, że produktu trzeba na nieść o wiele więcej niż nam się wydaje. Self Tan Dry wmasowuje się bardzo szybko w skórę. Polecam jednak, mimo wszystko dokupienie rękawicy do aplikacji samoopalacza, ułatwi ona nam pracę oraz nie będziemy musiały się martwić o plamy na dłoniach. Jedną z ważniejszych rzeczy, o których należy pamiętać jest zrobienie peelingu, ale nie kremowanie ciała.


     Aby pokazać wam różnicę i porównać skórę przed i po postanowiłam nasmarować moje przedramię samoopalaczem, ale wytrzeć go w jednym miejscu. Dzięki temu możecie zobaczyć, jaki jest efekt od razu po zastosowaniu produktu. Jedynym minusem produktu jest fakt, że nie można się myć przez 8/9 godzin. Dosłownie nie możemy mieć kontaktu z wodą. Kiedy skapnie nam nawet kropla od razu powstają brzydkie zacieki.  Efekt opalonej skóry utrzymuję się nawet do kilku dni.


    Moim zdaniem jest to produkt naprawdę godny polecenia. Cena całkowicie przekłada się na jakość. Wygląd produktu jest niesamowity, podobnie jak efekty. Naturalne składniki oraz filtr SPF 50 to dodatkowe cechy, które przemawiają na korzyść produktu.



A wy jakie macie odczucia odnoście 
samooopalacza Self Tan Dry Oil SPF 50?

Facebook Vita Liberta: facebook.com/VitaLiberata.poland
Strona internetowa: vitaliberata.com
Facebook bloga: facebook.com
Bransoletki przyjaźni z SHE&HE

Bransoletki przyjaźni z SHE&HE


"[...]Biżuteria nie jest po to, aby wzbudzać zazdrość ani tym bardziej zdumienie. 
powinna pozostać ozdobą i rozrywką..."
~Lisa Chaney "Coco Chanel. Życie intymne"


    Biżuteria od zawsze jest nieodłącznym towarzyszem każdej stylizacja. Należę do osób, które nie lubią przesadnie obwieszać się dodatkami. Akurat w tym przypadku stanowczo wolę minimalizm.
Biżuteria jak mawia wiele ikon mody może jednocześnie ukoronować stylizacje i tym samym ją całkowicie zepsuć. Jakiś czas temu nawiązałam współpracę ze wspaniałą firmą SHE&HE, która posiada niesamowitą biżuterię!


    Jak możemy wyczytać na ich stronie firma powstała, aby przybliżyć nam wspomnienia z lat dziewięćdziesiątych, kiedy to komputer był dobrem ekskluzywnym, a uwielbianym zajęciem młodych dziewczyn było wyplatanie bransoletek. Na całe szczęście należę do pokolenia, które również wyplatało ozdoby z muliny. Przeróżne kolory, wzory, grubości, długości zadziwiały i inspirowały do robienia kolejnych i kolejnych.
    Kiedyś na znak przyjaźni dziewczyny wymieniały się wplecionymi bransoletkami. W czasach kiedy to ja byłam w podstawówce również podobne przekonanie panowało wśród dziewczyn, Wraz z przyjaciółkami nosiłyśmy identyczne bransoletki z muliny, gdzie wyplecione były nasze inicjały. Na samą myśl o tych czasach pojawia mi się uśmiech na ustach. Dziecięce życie, kiedy to największym problemem było, gdzie znaleźć najfajniejsze kolorowe karteczki lub jak pokonać najtrudniejszy poziom w grze w gumę.

Marka She&He posiada w swojej ofercie bransoletki damskie, męskie oraz na nogę. Bransoletki są w przeróżnych kolorach, z różnymi dodatkami również możemy zakupić zestawy bransoletek.



     Strona She&He: bransoletkiprzyjazni.pl
Facebook She&He: facebook.com
Facebook bloga: facebook.com

Bardzo wam dziękuję za uwagę. Chciałabym wam z całego serca podziękować, ponieważ niedługo na liczniku wyświetleń wybije 5 tys!

Teraz wasza kolej. Co wy sądzicie na temat bransoletek She&He?
Macie swoją ulubioną biżuterie?
Czekam na wasze odpowiedzi i opinie w komentarzach ;)


Grey w moim domu

Grey w moim domu



"Chcę ci po prosu podarować cały świat (...) i jeszcze chronić cię przed nim."


  "50 twarzy Greya" był jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów 2015 roku. Nic dziwnego, książkę wykupiono w nakładzie ponad 100 milionów egzemplarzy. Na premierowy seans wykupiono aż 5 milionów biletów na całym świecie! A w 1 weekend film obejrzało aż 830 tys. widzów w samej Polsce. Nie pamiętam filmu, który zrobiłby taką furorę. 



     Kiedy przeglądając jeden ze sklepów internetowych wpadłam na świeczkę Kringle Candle o zapachu "Grey" na początku zaczęłam się śmiać. Jednak po dłuższym namyśle postanowiłam zaryzykować i poczuć zapach tajemniczego Greya. 

    Paczkę wyczekiwałam z niecierpliwością, całe szczęście nie trwało to długo. Po natychmiastowym rozpakowaniu byłam lekko zawiedziona wielkością produktu. Nie jestem osobą, która zbytnio zwraca uwagę na wagę czy pojemność produktu, jednak za 10 zł (i to na przecenie) spodziewałam się czegoś większego. Mówię sobie "ale to nic", mój błąd, nie patrząc na wielkość, opakowanie jest bardzo ładne, schludne i wytrzymałe. Podczas palenia opakowanie nie nagrzewa się, a tym bardziej nie roztapia (co było moją spora obawą).
    No i w końcu część, na która pewnie wiele z was czeka. Czyli co z tym zapachem? Zapach nie mogę ukryć, jest niesamowity. Pachnie jednocześnie męsko, słodko oraz namiętnie. Niestety, zapach jest identyczny jak zapach perfum mojego partnera. Nie jest to jednak duże rozczarowanie, miło jest czuć zapach partnera, kiedy nie ma go ze mną.



      Od świeczki o zapachu Grey oczekiwałam o wiele więcej, troszeczkę się zawiodłam, natomiast zakupu nie żałuję. Jeśli jesteście fankami męskich perfum oraz świeczek zapachowych - polecam go każdej z was!

    Firma Kringle Candle ma w swojej ofercie przeróżne niesamowite zapachy, każda kobieta powinna znaleźć coś dla siebie. Do wyboru mamy m.in:
  • Vanilla LavenderMieszanka klasycznej lawendy i ciepłej, kremowej wanilii połączonych z nutami piżma i drewna cedrowego.
  • Covered BridgeRadosne zapachy kwiatów z aromatami jesiennego, leśnego powietrza dają niesamowity efekt. Przeniosą Twe myśli w najbardziej charakterystyczny krajobraz Nowej Angli.
  • Peppermint Cocoa Czekolada i mięta na gorąco stanowi świetne połączenie, które zadowoli każdego smakosza w chłodniejsze dni.
  • LighthousePoczuj się jakbyś stanął nad brzegiem oceanu i wziął głęboki wdech. Słone, świeże powietrze sprawia, że na ciele pojawiają się przyjemne dreszcze
  • Rainy DayDeszczowy Dzień idealnie oddaje świeży zapach powietrza po ulewie, w którym unosi się intrygujący aromat roślinności.
  • MidnightPołączono zapach skóry, lasu, bursztymu i mchu by powstała wyrazista, a jednocześnie klasyczna, męska kompozycja.


Dziękuję wam kochani za uwagę! Teraz wasza kolej, co wy sądzicie o świeczce "Grey"? A może macie jakiś swój ulubiony zapach? Czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach ;)


Świeczka Kringle Candle o zapachu "Grey": mintishop.pl





Warzyw kubek - 100% natury w kubku

Warzyw kubek - 100% natury w kubku


    Dzisiejszy post był jednym z najbardziej pracochłonnych, nad jakimi do tej pory pracowałam. Z racji pogody albo napięcia ostatnio strasznie ciężko mi do czegokolwiek się zabrać. Zdjęcia do tego posta robiłam kilka razy, ponieważ żadne nie przypadały mi go gustu. Na szczęście w końcu udało mi się coś skleić.

     Dzięki współpracy z markami Warzyw Kubek oraz She&He Bracelets miałam przyjemność testować wspaniałe produkty, które okazały się niesamowite! Miałam opisać obie te marki i ich produkty w jednym poście, jednak okazało się, że mam wam tyle do powiedzenia, że musiałam rozłożyć to na 2 części. Dziś poświęcimy uwagę warzywom w kubku.


 

     Kiedy na Instagramie znalazłam profil marki Warzyw Kubek, od razu wiedziałam, że muszę to mieć. Chwilę później już pisałam e-mail do nich. Byłam bardzo ciekawa czy są to aż tak dobre produkty, jak piszą instagramowicze. Artykuły typu zupy w kubku itp. kojarzą nam się z dużą ilością chemii. Jak coś w proszku, co staje się posiłkiem, po styczności z wodą może być zdrowe?! A tu was zaskoczę. Może! Patrząc na skład warzyw w kubku zobaczymy tylko i wyłącznie same produkty naturalne. Tak! Żadnego cukru, soli, tłuszczu czy słynnych  np. E960. Nie wierzycie? Zobaczcie sami.





     Przykładowo w koktajlu odchudzającym "dieta kapuściana" znajdziemy: Kapustę, Marchew, Pietruszkę, Seler, Natkę pietruszki, Koperek, Natkę Selera, Pomidora, Paprykę, Cebulę oraz Pora. Sporo co? Jednak ani jednego podejrzanego składniku, wszystko znamy. Drugi przykład: w koktajlu, który ma wspomagać witalność znajdziemy składniki takie jak: burak, pomidor, papryka, liść laurowy oraz pieprz.










   Dla porównania wstawiam wam skład również jednego, produktu "w kubku", który wystarczy zalać wodą i mamy "wspaniały" posiłek. Zaznaczyłam wam tylko kilka podejrzanych produktów.







     Jak widać produkty marki Warzyw Kubek są w 100% naturalne! Nie jest to kolejna reklamowa brednia. Sami możecie zobaczyć i wyciągnąć własne wnioski patrząc na skład.  Jednak dość o tym. Jak wiemy ze szkoły, z piramidy żywieniowej, zaraz po produktach zbożowych najważniejsze w naszej diecie są właśnie warzywa! Instytut żywności i żywienia dziennie zaleca spożywać 400 g warzyw i owoców.

"Według najnowszych doniesień naukowych codzienne spożywanie 1–3 porcji owoców i warzyw zmniejsza o 14%. ryzyko zachorowania na nowotwór i przedwczesnego zgonu z powodu udaru mózgu czy zawału serca, podczas gdy spożywanie 5–7 porcji ogranicza takie ryzyko już o 36%, a spożywanie ponad 7 porcji dziennie powoduje spadek takiego ryzyka aż o 42% (za porcję uznaje się ilość odpowiadającą 80–100 g) – mówi prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia." 
źródło: 
www.izz.waw.pl


     Jeden koktajl 'Warzyw Kubek" to odpowiednik 200 g warzyw surowych, co odpowiada połowie zalecanej dziennej porcji warzyw. Zaspokaja głód nawet na 2-3 h, jednak nie ma przeciwwskazań do częstszego spożywania koktajli.



     Marka Warzyw Kubek posiada kilka rodzajów koktajli, każdy z nich oddziałuje na co innego, tym samym posiada inny skład. W ofercie znajdziemy:

Koktajl antystresowy: pomidor, pasternak.
Koktajl odnowa: dynia, pomidor, cebula, seler.
Koktajl wspomagający witalność:  burak, papryka, pomidor
Koktajl detoks: kapusta, kalafior, natka pietruszki, koperek, szpinak.
Koktajl na urodę: marchew, papryka, pomidor.
Koktajl wspomagający wigor: seler, pietruszka, pasternak.
Koktajl odchudzający: dieta kapuściana.
Koktajl wspomagający odporność: czosnek, por, cebula



Sposób przygotowania:

Jak możecie zobaczyć na przygotowanej przeze mnie animacji, sposób przygotowania koktajlu jest szybki i prosty :) Dodatkowym atutem warzyw w kubku jest ich wspaniały i naturalny zapach. Od razu po otworzeniu opakowania możemy poczuć zapach każdego ze składników.




Bardzo wam dziękuję za uwagę, poniżej podaje wam strony marki Warzyw Kubek oraz mój profil na facebooku. Jeśli spodobał wam się mój blog przypominam o obserwowaniu bloga i "lajkowaniu" fanpage, aby być na bieżąco ;)
   


Strona internetowa marki: warzywkubek.pl
Facebook: facebook.com/warzywkubek

Dodatkowo mam dla was świetną ofertę! Specjalnie dla was od strony Warzyw Kubek 10 % zniżki.


Copyright © 2014 Book Written Rose , Blogger