Paullina Simons - "Tatiana i Aleksander"

Paullina Simons - "Tatiana i Aleksander"


     Paullina Simons to amerykanka rosyjskiego pochodzenia. Seria książek o Tatianie i Aleksandrze rozgrywają się własnie w jej rodzinnym kraju. Przez burze rudych włosów od razu wpadała w pamięć, a dzięki swoim pięknym powieściom zostawała w niej na bardzo długo. Simons już kilka razy bywała w Polsce m.in w 2013 roku na Warszawskich Targach Książki oraz w 2016 roku na 

Międzynarodowym Festiwalu Literatury Apostrof, który odbył się w aż 8 polskich miastach, czyli Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach, Łodzi i Szczecinie. Książki Pani Paulliny są świetne zarówno dla młodzieży jak i dojrzałych odbiorców. Miłość i historie, którą pokazuje są ponadczasowe. 




    Powieść "Tatiana i Aleksander" to druga część przepięknej książki "Miedziany jeździec" z która miałam okazje zapoznać się w zeszłe lato. Historia niesamowicie przepięknej i trwałej miłości, odważnej Tatiany oraz niebiańsko przystojnego Aleksandra w którym nawet siostra głównej bohaterki była zakochana. Miłość o której marzy większość kobiet i jest większym szczęściem niż wygrana niebotycznej sumy na loterii.


    Pierwsza część powieści kończy się na przybyciu ciężarnej Tatiany do Ameryki oraz porodzie. Osiemnastoletnia dziewczyna z dzieckiem na rękach i czarnych szatach wdowy podejmuje życie w ojczyźnie poniekąd zmarłego męża. Charakter Tatiany nie pozwala jej żyć spokojnie i żyje w przekonaniu, że jej największa miłość - Aleksander, cały czas żyje.

Losy, które były przedstawione w pierwszej części rodzą wielkie nadzieje wobec drugiej części książki. Z niecierpliwością szykowałam się do zakupu tej powieści. Nie mogłam się doczekać aż dostanę ją w swoje ręce. Problemem, który się pojawił były moje praktyki, które miałam praktycznie przez cały maj. Brak czasu w dzień jak i wieczorami doskwierał mi niesamowicie. Na pomoc przybyła mi, dobrze znana księgarnia megaksiazki.pl


    Już raz współpracowałam z tą księgarnią i bardzo miło wspominam ten czas, więc bez większego namysłu zgodziłam się i tym razem. Moją pierwszą recenzje dla tej strony możecie zobaczyć w poście Christian Dior - Dior i ja autobiografia

Z racji mojego braku czasu postanowiłam, po raz pierwszy, wypróbować audiobook. Muszę się przyznać, że nie byłam z początku zbyt pozytywnie nastawiona do tego typu "książek". Jestem zwolenniczką, a wręcz psychofanką powieści w formie papierowej. Mimo wszystko bardzo przyjemnie spędziłam wiele wieczorów z czytającą Dominiką Ostałowską, którą za pewne znacie z serialu M jak Miłość. Jak możecie zobaczyć książka jest podzielona na 2 płyty i 3 księgi, a łączny czas nagrania wynosi prawie 25 godzin. 

Jeśli lubicie romanse z nienalaną, niesamowitą miłością z prawdziwie wstrząsającą historią w tle to gorąco polecam serie powieści Paulliny Simons o Tatianie i Aleksandrze. 


A wy znacie Paulline Simons? 
Wolicie książki w formie papierowej czy audiobooka? 

Link do ksiązki - megaksiazki.pl
Link do sklepu - megaksiazki.pl
Idealny prezent na dzień matki z projektogram.pl

Idealny prezent na dzień matki z projektogram.pl


 
       Dzień Matki zbliża się wielkimi krokami. Moja mama tego dnia ma również imieniny więc podwójnie świętujemy ten dzień. Osobiście jestem osobą bardzo sentymentalną i uczuciową przez co zawsze staram się stworzyć przepiękny prezent, który będzie oddawał moje uczucia do tej osoby. Prezent dla mamy jest dla mnie wyjątkowo ciężkim orzechem do zgryzienia, jednak w tym roku z pomocą przybył mi Projektogram.pl


          Wraz z mamą uwielbiamy zdjęcia, które są wspaniałą pamiątkową. Mamy ogromną liczbę rodzinnych albumów i starych kaset VHS, których przeglądanie wiąże się z mnóstwem radości, śmiechu i pięknych wspomnień. Własnie dlatego jako prezent dla mojej mamy wybrałam zestaw zdjęć w stylu retro, czyli polaroid. Zdjęcia można powiesić, schować do portfela czy włożyć do albumu.



    Zamówienie przyszło bardzo szybko w pięknym opakowaniu. Wystarczy przewiązać pudełko wstążką i już nadaje się na prezent. Wykonane są ze sztywnego materiału oraz są świetnej jakości. Do wyboru również są poduszki, casy, zdjęcia - kwadraty, ramki ze zdjęciami czy plakaty.

Moim zdaniem takie prezenty są świetnym pomysłem na każdą okazję, a tym bardziej na dzień Mamy, ponieważ możemy dać naszym kochanym mamom coś co będzie się wiązało jednocześnie ze wszystkim co ona kocha. Na poduszce czy casie możemy umieścić zdjęcia nasze, rodziny, a nawet rzeczy jakie nasze mamy lubią.



      Jestem zachwycona zdjęciami i na pewno nie raz skorzystam z usług tej firmy! Polecam serdecznie każdemu, kto uwielbia zdjęcia polaroid, albo chce zrobić komuś wspaniały prezent!


Projektogram: link

A wy macie już prezent na dzień matki?
L'Oreal Paris Colorista Wash Out Hair Colour - Test

L'Oreal Paris Colorista Wash Out Hair Colour - Test



     Marla L'oreal Paris wypuściła na rynek bardzo oryginalną linię produktów COLORISTA. Dzięki tym produktom, możemy zmienić nasz kolor włosów na 1 dzień, 2 tygodnie lub na trwałe. Dostępne są oryginalne i szalone kolory takie jak niebieski, różowy, czerwony, błękitny itp. Pożądany efekt uzyskamy jednak tylko przy włosach blond, u brunetek kolor może być po prostu niewidoczny. Od dawna widziałam te produkty w drogeriach, ale dopiero niedawno postanowiłam zaszaleć i zmienić mój kolor. Tym razem wybrałam farbę 2-tygodniową o kolorze pastelowego różu.




       Bez zbędnego przedłużania. Farba jest w uroczej tubce, której kolor odpowiada jej zawartości. Sam produkt ma forbę odżywki i jest w bardzo intensywnym odcieniu różu co mnie na początku trochę przeraziło. Jednak sami wybieramy odcień jaki chcemy uzyskać. Jeśli liczymy na delikatny róż, musimy trzymać ok 10-15 min, a jeśli mocniejszy, to ok. 20 min.

Dodatkowo jak możecie zobaczyć moje włosy są krótkie i gość gęste, a jedna tubka wystarczyła mi praktycznie na styk, więc osoby z długimi włosami mogą mieć problem.




     Jak dla mnie, najtrudniej było nałożyć farbę przy nasadzie włosa. Pomimo kilku centymetrowego odrostu i tak było to dość trudne. Efekt, pomimo moich lekkich obaw, był rewelacyjny! Kolor wyglądał wspaniale! Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.




    Niestety po pierwszym myciu moje zachwycenie prysnęło jak bańka mydlana. Kolor był widoczny, bardzo delikatnie. A po dwóch myciach praktycznie całkowicie nie widać koloru.

Farba miała utrzymywać się na włosach 2 tygodnie, niestety wytrwała do pierwszego mycia, czyli ok. 3 dni. Poniżej znajdziecie efekt po pierwszym umyciu włosów.


    Mam bardzo mieszane uczucia. Produkt może być świetny dla osób, które chcę mieć kolor na kilka dni. Farbę L'oreal Paris Colorista kupiłam w Rossmannie, za 22 zł w przenie.

Miałyście styczność z tą farbą?
Co o niej sądzicie?





Domowe SPA

Domowe SPA



     Spa kojarzy nam się z przyjemnością, spokojem i relaksem. Wiele z nas marzy o dniu spędzonym na masażach złotem, kąpielach w mleku czy zabiegom estetycznym. Uwielbiamy być i czuć się piękne. Jednak nie każda może pozwolić sobie na takie luksusy, ja też nie mogę dlatego postanowiłam podać wam mój sposób na domowe SPA. Majówka to bardzo dobry moment, aby poświęcić kilka chwil na relaks, oczywiście ten sposób możecie podzielić, pomnożyć, dodawać i odejmować. Możecie jednego dnia zadbać o twarz, a drugiego o stopy i dłonie. Wszystkie przepisy możecie modyfikować pod siebie. Miłej zabawy!


Atmosfera



    Na samym początku musimy zadbać o atmosferę w jakiej stworzymy nasze domowe SPA. Możecie włączyć swoją ulubioną playlistę, relaksującą muzykę, dobry film czy zapalić świece zapachowe, tak jak ja. Tak jak już wspomniałam, majówka to dobry moment, aby zadbać o siebie, ponieważ za oknem mamy w końcu trochę słońca i zieleni co również przyczyni się do lepszej atmosfery.

   Przejdźmy w końcu do spraw merytorycznych, czyli - Jak zadbać o urodę nie mając zbyt wiele pod ręką?


Włosy




      Przepis na maseczkę dla włosów z jajka stosowany był przez moją mamę, babcię, a nawet prababcię. Babcine sposoby podobno są najlepsze. Dlaczego jednak jajka i cytyna?

Jajko samo w sobie po za białkiem i tłuszczem zawiera bardzo dużo witaminy A, D i B. Żółtko natomiast zawiera sporo witaminy A, B, E, fosforu, żelaza, kwasu foliowego i przeciwutleniaczy, czyli składników, które pomogą naszym włosom odzyskać blask, a nawet sprawią, że przestaną wypadać.

Cytryna natomiast jest naturalnym antyoksytantem, pomaga w walce z trądzikiem i pozwala skórze dłużej być gładką i sprężystą. Dodatkowo działa odświeżająco dla skóry głowy, hamuje łojotok, dodaje im połysku, a nawet wzmacnia je.

Możecie zastosować różne wersje maseczek na włosy z jajkiem i cytyrną. Bardzo znane są przepisy m.in:


  • Żółtko + olej kokosowy/lniany/oliwa z oliwek + sok z cytryny
  • Jajako + sok z cytryny
  • Żółtko + sok z cytryny
  • Samo żółtko
Każdy sposób jest tak naprawdę dobry. Sami możecie określić czy wasze włosy potrzebuja soku z cytryny czy tylko jajka, a może dodatkowo wzmocnicie je olejem, przy okazji zapewniając im popularne ostatnio olejowanie ;)

Taką maseczkę możecie trzymać na włosach ok. pół godziny. Pamiętajcie jednak, aby bardzo dokładnie umyć po niej włosy. Nie chcecie przecież na następny dzień mieć zaschniętego żółtka we włosach ;)

Ciało


     Zanim nabalsamujemy nasze ciało polecane jest zastosowanie peelingu. Dlaczego? Ponieważ złuszczenie martwego naskórka znacząco przyczyni się do wchłaniania preparatów, które później nałożymy. Peeling kawowy jest jednym z moich ulubionych domowych spobów na kosmetyki. Przepis ten znajdziecie w poście DIY peeling kawowy

Jeśli uważacie, że wasze ciało po zimie potrzebuje mocniejszego uderzenia, lub chcecie walczyć z cellulitem polecam do peelingu kawowego dodać kakao, cynamon oraz imbir.

Kakao ma wiele właściwości kosmetycznych, takich jak: natłuszcza i nawilża nasza skórę, nadaje jej elastyczność oraz zmiękcza ją. Zwalcza i zapobiega rozstępom, Nadaje połysk i gładkość naszej skórze, zapobiega nadmiernej utracie wody. 
Cynamon jak i imbir ma działanie rozgrzewające, ujędrniające oraz ściągające, dzięki czemu jest bardzo często używany podczas walki z cellulitem czy kuracjach wyszczuplających. Dodatkowo imbir zwalcza przebarwienia, trądzik, a miąższ nakładany na blizny można znacznie zmniejszyć ich widoczność. 


Po wykonanym peelingu możemy nasze ciało starannie nakremować ulubionym kremem i w końcu zając się twarzą :) 

Twarz - Przygotowanie 


  Najważniejsze przed nałożeniem maseczki czy kremu jest przygotowanie starannie naszej twarzy i pozbycie się resztek makijażu czy toksyn i oparów z całego dnia. Do oczyszczenia twarzy polecany jest również peeling kawowy lub specjalnie przystosowany kosmetyk do twarzy. Możecie również użyć elektrycznej szczoteczki, która oprócz oczyszczania, dodatkowo złuszcza martwy naskórek. 

Do moje codziennej pielęgnacji używam: opaski na włosy z oriflame, szczoteczki elektrycznej z auchan, żelu do mycia twarzy Kolastyna oraz olejku różanego do demakijażu o którym wam pisałam w poście OLEJEK RÓŻANY Z BIELENDY.

Na samym początku oczywiście używam olejku, a dopiero później żelu do mycia twarzy. Jeśli czytałyście "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Cho to wiecie dlaczego. Dla niewtajemniczonych: kosmetyki na bazie oleju idealnie nadają się do cery tłustek. Dzięki niemu możemy usunąć nadmiar sebum oraz tłuste zanieczyszczenia, których zwykła woda czy kosmetyk na bazie wody nie jest w stanie ruszyć.



Maseczka!

  
    Maseczki to jest to, co prawie każda kobieta uwielbia. Na samym ich czele zapewne stoją maseczki w płachtach, przy których nie trzeba się wysilać podczas zmywania ich. Jednak wracając, w tej części możecie użyć maseczki jaka wam się tylko podoba: z pobliskiej drogerii za 2 zł, w płachcie, a nawet takiej domowej roboty. Właśnie tę ostatnią wypróbowałam i chcę wam ją pokazać. Tak jak pisałam wyżej, maseczka jest zrobiona z tego co akurat miałam pod ręką (wcześniej zapoznałam się z właściwościami kosmetycznymi wszystkich produktów). Możecie zrobić tak jak ja i stworzyć własną maseczkę, z tego co lubicie lub macie akurat w domu. Nikt z nas chyba nie lubi biec do sklepu specjalnie po awokado do przepisu z internetu ;)

Moja maseczka składa się z:
  • 1 łyżki jogurtu naturalnego
  • Niepełnej łużki miodu
  • Połowy startej marchewki
  • 1 łyżeczki kakao
Należy trzymać ją na twarzy ok. 15 min.

Oczywiscie proporcje możecie dobierać sobie sami, jesli wasza maseczka jest zbyt rzadka - dodajcie kakao! 

Teraz trochę o tym, dlaczego wybrałam akurat takie produkty.
Jogurt naturalny to oczywiście źródło witamin dla naszego organizmu, ale również i dla naszej skóry. Zawiera on witaminy B2, B12, proteiny mleczne oraz pierwiastki takie jak wapń, cynk i fosfor, dzięki nim jogurt sprawi, że nasza skóra będzie nawilżona, elastyczna, odżywiona oraz zregeneruje ją po okresie jesienno-ziomowym. Miód natomiast jest wykorzystywany przy walce z cerą trądzikową, regeneruje przebarwienia i blizny, po za tym oczywiście nawilża i uelastycznia nasza skórę. Marchewka po za poprawą kolorytu naszej skóry, tak jak reszta idealnie ją nawilży. Kakao, tak jak wcześniej wspomniałam  ma działanie natłuszczające, nawilżające i ochronnie, nadaje skórze połysk i gładkość czy zmiękcza skórę i nadaje jej elastyczności.

Jak mogłyście już zauważyć, postawiłam u siebie na mega nawilżenie. Moja skóra jest niesamowicie sucha i potrzebuje dużo pielęgnacji i uwagi. Maseczka ta sprawiła się bardzo dobrze, jak na domowy wyrób.

Nawilżenie

Na samym końcu moją twarz, jak zwykle zresztą, potraktowałam ulubionym i tradycyjnym kremem nivea, który spisuje się świetnie w przypadku mojej cery. Możecie również użyć kremu domowej roboty, jeśli lubicie wiedzieć co jest w produktach, które stosujecie.


Stopy i dłonie

    Dodatkową przyjemnością może być domowy manicure oraz pedicure. Wymoczenie naszych stóp, pomalowanie paznokci, złuszczenie martwego naskórka, usunięcie skórek i nawilżenie stóp oraz dłoni w postaci kremu. Takie udogodnienia również im się należą ;)

Relaks 
  Tak jak już wam pisałam w części"Atmosfera" najważniejsza jest przyjemność! Nasze domowe spa nie musi odbywać się poprzez leżenie na kanapie i wsłuchiwanie się w relaksującą muzykę z YouTube. Możecie obejrzeć ulubiony film, zając się domem (jeśli to sprawia wam przyjemność lub macie mało czasu), a nawet pouczyć się jeśli macie niedługo maturę lub ważne egzaminy. 


Mam nadzieję, że podobał się wam post o moim przepisie na domowe Spa. Dziękuję wam serdecznie za uwagę i do zobaczenia w następnym poście! 


A wy urządzacie sobie czasami w domu Spa 
czy wolicie iść do profesjonalistów? 
Copyright © 2014 Book Written Rose , Blogger